| Najpiękniejszy Sylwester w naszym życiu czyli ..wspomnienia... |
| Jak mi ten temat nasz Moderator wyrzuci, że nie pasuje ...to trudno Dla mnie Sylwester 1994 - nie do pobicia ! Wielka imprezka w Izabelinie, kupa fajnych, odjechanych ludzi...pierwsza miłość u boku... i ....gospodarz imprezy zrobił TAKI pokaz fajerwerków po północy...., że.. stałam na mrozie, w cygańskiej sukience... z głową do góry....przez 20 minut non stop ! Strasznie mnie potem szyja bolała...., ale BYŁO PIĘKNIE ....... |