Najpiękniejszy Sylwester w naszym życiu
czyli ..wspomnienia...
No cóż, Staruszku....zakręcony
u nas też był Sylwester spokojny, prawie 2-osobowy ....(+ pies na "trzeciego")oczko
A że piesek lekko spory to jak sie dobrze rozpłaszczył na dywanie to nawet nie było gdzie potańczyć, bo zajął 3/4 salonu wesoły
Położyliśmy sie o 4 nad ranem.., ale że "piesek" wyspał sie chyba w czasie kiedy byliśmy na balkonie oglądać przez 40 minut fajerwerki..., to w momencie kiedy podjęliśmy próbę pójścia spać....On wpadł na pomysł żeby sobie pospacerować po mieszkaniu....(spacer psa o wadze ok 45 kg.....w mieszkaniu w bloku)
Najpierw go suszyło....to poszedł do kuchni i pochlipał wody....-dźwięk taki, ze nie szło zasnąć ....
potem doszedł do wniosku, ze może by tak coś zjeśc...., więc wpadł na dłuższą chwilę do przedpokoju, gdzie leżała sucha karma i zaczął ją chrupać w najlepsze ...
potem, zajrzał do nas, sprawdzić czy coś sie dzieje ....
W efekcie, zasnęliśmy koło 6 rano....
I taki to był Sylwester 2009/2010 oczko


  PRZEJDŹ NA FORUM